Czarownica na czele armii – czyli perypetie przesądnego księcia

wiedźma
Buu?

Książę dzielnicowy Wielkopolski Władysław Laskonogi był jednym z najlepszych polityków rozbicia dzielnicowego, jednak niewątpliwie miał on jedną zasadniczą wadę. Był bardzo przesądny i łatwowierny. Wierzył w wiele irracjonalnych i bezsensownych mitów, jak na przykład to, że spotkanie mnicha przynosi pecha a ujrzenie świni nieszczęście.

Ta paplanina w stylu *magii*, *tajemniczej energii*, *astrologii* i innych tego typu bzdur była dość popularna w średniowieczu (jak wiadomo, epoce ciemnoty umysłowej) ale rzadko kiedy zdarzało się żeby ktoś przykładał do tego aż tak dużą wagę jak ów indywiduum.

wladyslaw_laskonogi
Władysław Laskonogi

Zdarzyło się bowiem tak, że pewnego dnia na Wielkopolskę najechali Niemcy. W roku 1209 oblegali oni Lubusz, czyli gród graniczny, zwany „kluczem do Polski”. Laskonogi natychmiast postanowił wyruszyć z odsieczą. Przed walką zatrudnił czarownicę, która machając sitem i nabierającym nim wodę, wróżyła w ten sposób rychłe zwycięstwo Polaków. Ale tak się nie stało. Bitwa pod Lubuszem była kompletną porażką, Wielkopolanie przegrali, czarownica zginęła jako pierwsza, raniona oszczepem a władca niemiecki Konrad nakazał dokończyć oblężenie i powiesić całą załogę grodu.

  • Rafał Rudol

    Haha, ciekawa historia, świetnie napisana 😀

    • SzlachcicSpodRypina

      Dzięki 🙂