Gdańscy żebracy

żebrak
„Żebrak” – Fryderyk Pautsch

Życie żebraka nie jest łatwe. Trzeba wiecznie męczyć się nic nie robieniem, a pieniądze jakoś tak nie chcą wpływać na konto. Jednak żadni żebracy nie mieli gorzej niż ci w Gdańsku.

Bo w tym pięknym mieście postanowiono, że w Gdańsku żebrać mogą tylko Gdańszczanie. Co za tym szło? A mianowicie to, że wszystkich żebraków pochodzenia nie-gdańskiego wyrzucano z miasta. Jeśli postanowili wrócić, wypalano im znak na prawym uchu i znów wyrzucano. A jeśli wrócili po raz kolejny, to wrzucano ich do więzienia i skazywano na ciężką pracę.

Zatem władza Gdańska skutecznie podzieliła żebraków na tych działających legalnie i nielegalnie. By zostać legalnym żebrakiem należało zdać specjalne egzaminy. Pytano głównie o rzeczy wyznaniowe, czy tam zna pieśni, modlitwy i tak dalej. Osobiście nie wiem, co to ma wspólnego z tą ścieżką zawodową, ale hej, nie jestem żebrakiem. Być może oni wam powiedzą więcej.

Tak czy inaczej, po zdaniu takowego egzaminu dostawali ołowianą odznakę żeby można było ich łatwo identyfikować. Wiecie, coś co mówiło „Hej chłoptasiu! Jestem żebrakiem. Masz jakieś drobne?” a potem wyznaczano im miejsca pracy. Żebrak nie mógł opuścić przydzielonego mu miejsca i żebrać gdzie indziej.

gdańsk
Gdańsk

Oprócz tego restrykcje dotknęły także ludzi którzy żebrakom pieniądze dawać mieli. Otóż, nie można było sobie ot tak dać pieniędzy człowiekowi. Trzeba je było dać na inspekcję wójtowi, który to dzielił je tak żeby było sprawiedliwie.

Oprócz tego taki żebrak to nie miał nawet przyjaciół, bo zakazane było ludziom z nimi rozmawiać. Karczmarze nie mogli im także udzielać schronienia.

Wszystko to zakończyła budowa domu przymusowej pracy 1629 roku. Był to pierwszy taki budynek w Polsce.

Źródła : „Żebrak”
Gdańsk