„Ni to chłop, ni to baba”

walezy
Henryk Walezy

Urodził się jako czwarty i najzdrowszy syn króla Francji Henryka II i Katarzyny Mecydyjskiej, cała reszta rodzeństwa była niezwykle chorowita. Jako czwarty syn miał do tronu trochę daleko, a jednak był chyba najlepszym z całego rodzeństwa kandydatem do tronu. Nie żartuje. Oni naprawdę byli gorsi od niego.

Król Karol IX widział że Henryk, jako bardzo dobry lizus i neofita łatwo zgromadził sobie we Francji wpływy i stronnictwo, więc powiedział mu casse-toi! i wyrzucił go oraz kilku posłów do Polski gdzie miał walczyć o tron. W ten sposób odsuwano go od polityki i przy okazji zdobywało się nie lada pozycję w Polsce. Dwie pieczenie na jednym ogniu!

anna jagiellonka
Anna Jagiellonka

Do Polski wjechał podczas silnej śnieżycy. Był przerażony, nigdy czegoś takiego nie widział. Jasne, we Francji padał śnieg, ale było znacznie cieplej. Wówczas Walezy zaczął utożsamiać nas z jakimiś barbarzyńcami z zimnej północy. Ale wkrótce miał się znacznie mocniej przerazić.

Gdy wjechał do Polski, Polacy byli zaskoczeni i niezbyt zadowoleni. Pewnie gdyby nie jego wąsy i broda, to wzięto by go nie za przyszłego króla, ale królową. Nosił kolczyki, jakieś dziwne ubrania i pachniał jakąś przeraźliwie słodką wonią. Ponoć jeden z okolicznych miał rzec „ni to chłop, ni to baba”.

Na agitacjach podejmował całkiem mądre decyzje, ale najpewniej nie były one jego, a jego doradców. Złożył mnóstwo obietnic, jak to że wyśle najwybitniejszych studentów Akademii Krakowskiej do Paryża, że odzyska stracone ziemie, że zbuduje nam flotę na wzór francuskiej, że spłaci długi, zawrze z Francją sojusz itd… krótko mówiąc kłamstwa i kiełbasa wyborcza.

posłowie polscy we francji
Polskie poselstwo wjeżdża do Francji aby zaproponować królewiczowi przyjęcie polskiej korony.

No, ale mimo jego kiepskiego pierwszego wrażenia, to jednak jego stronnicy w Polsce twierdzili że pod tą warstwą pudru i tuszu znajduje się serce prawdziwego wojownika! Udało się także uspokoić szlachtę, mówiąc że był to tolerancyjny władca. Nadal co prawda obawiano się że brał udział w nocy świętego Bartłomieja, ale i tak brakowało innych poważnych kandydatów. Więc Henryk został wybrany króla! Vive la France!

elekcja walezego
Potęga Rzeczypospolitej u zenitu. Pierwsza wolna elekcja. Bogata uroczystość, zebrana szlachta, wielkość i siła kraju… oraz wybór jednego z najgorszych władców w historii. Ups.

Gdy został królem, to zobaczył że „dzikusy z północy” mają jednak coś czego jak dotąd nie znał. A mianowicie : wychodek, z którego nieczystości były wyprowadzane poza zamek. Czegoś takiego we Francji jeszcze nie wynaleziono i dwór załatwiał swoje potrzeby… no głównie gdzie się dało. Do kominka, czy roślin… atmosfera na dworach francuskich nie była jakaś taka szczególnie przyjemna. To dopiero Henryk wprowadził to, oraz wannę i sztućce we Francji.

Największym koszmarem dla Walezego była jego królowa, z którą obiecał w pactach conventach że się z nią ożeni. Gdy wszedł do jej komnaty, zmieszany wypowiedział kilka słów i zwiał od razu. I to nie była nieśmiałość. Anna Jagiellonka była o ponad 20 lat starsza od Henryka, a przy tym niezwykle brzydka, marudna i niezbyt inteligentna.

Walezy nudził się na sejmach, nie znając polskiego, opuszczał obrady z byle powodu. Symulował choroby, gdy miał przyjmować senatorów. Zarzucano mu że trwoni majątek królewski na gry w karty czy na noce spędzone w towarzystwie dam czy według popularnej plotki, panów.

polskie poselstwo do Henryka
Polscy posłowie przed Henrykiem Walezym

Jednak dzięki temu przeciąganiu udało mu się zostać kawalerem i na tronie na tyle długo że dowiedział się o śmierci jego brata, i że to on teraz prawnie powinien zasiąść na francuskim tronie. Więc zaczął chytrze budzić pozory jakby faktycznie miał zostać dobrym królem. Oświadczył się Annie i zwracał się doń bardzo miło i kulturalnie, udawał że polubił polskie piwo, którego wcześniej nie znosił, a gdy tylko uśpił naszą czujność wystarczająco mocno, uciekł z Polski zostawiając na kominku list że jeszcze wróci.

Za zbiegiem ruszył podkomorzy Jan Tęczyński z niewielkim oddziałem Tatarów. Wybór towarzyszy spotęgował wrażenie Henryka o naszym „barbarzyństwie”, ale opłacił się, bo byli to obeznani w terenie i dobrze wyszkoleni, szybcy jeźdźcy.

Pod Pszczyną Jan Tęczyński dogonił króla, i bezskutecznie błagał i płakał aby został w kraju. Ten jeszcze raz obiecał że wróci. Nie wrócił. Ale to nie przeszkadzało mu tytułować się królem Polski i Wielkim Księciem Litwy aż do śmierci.

ucieczka walezego
Ucieczka Henryka Walezego z Polski

Grafika : 1, 2, 3, 4, 5, 6

  • marsedam

    Po prostu król malowany 😉