Król-ornitolog – czyli o zabójczym śpiewie słowika

władysław jagiełło
Król Jagiełło

Władysław Jagiełło winien zostać zapamiętany nie tylko jako dobry, król ale także, a być może przede wszystkim jako bardzo ciekawy człowiek. Człowiek który przeżył uderzenie pioruna i kilka wojen, żył niezwykle długo. A śmierć przyniósł mu dopiero… śpiew słowika.

Pewnego pięknego dnia, król Jagiełło podróżował po swoim królestwie. Zdarzyło mu się zawędrować w okolice Medyki (dzisiaj województwo Podkarpackie). W tamtejszym zamku spędził niejedną noc, znał te tereny całkiem nieźle. No a że od najmłodszych lat interesował się wszelakim ptactwem, postanowił że przejdzie się do lasu.

W onym lesie natknął się na słowika. Jego przepiękny śpiew przypomniał 82 letniemu już królowi jego młodość, przyprawił go o nostalgię i zapewnił mu wielką radość. I tak się tym wszystkim radował, że spędził w tym lasku kilka godzin. Wrócił bowiem dopiero późnym wieczorem. Najwidoczniej zapomniał o upływającym czasie i o tym że ma na sobie tylko bardzo lekki kożuch barani, który nie daje tak dużo ciepła jak porządniejsze płaszcze, których król ze względów oszczędnościowych nawet nie miał.

słowikTak czy inaczej wrócił, cały się trzęsąc. Wszyscy dworzanie bali się o zdrowie Jagiełły, zwłaszcza kiedy medyk stwierdził zaziębienie organizmu. Jakby nie patrzeć, Władysław miał już swoje lata, dożył 80 co rzadko się w tamtych czasach zdarzało. Dotrwał jeszcze podróż do Gródka Jagiellońskiego, gdzie pozornie niegroźne przeziębienie położyło zbolałego króla na długie godziny w łóżku. Niestety, okazało się ono łożem śmierci.

Legenda mówi że tuż przed śmiercią, do Jagiełły przyleciał słowik i znów zaczął śpiewać swą pieśń królowi, który to tak bardzo pokochał te piosenki. I ten śpiew załagodził mu ból, umożliwił zejście ze świata ze spokojem i pokorą, bez cierpień i udręk.

Wzruszające? Jasne, szkoda tylko że ta cała sprawa zakończyła się śmiercią dobrego człowieka…

  • Leszek
  • Leszek

    Fragment zdjęcia misy z Sadłowa,
    wykonanego w Rypinie w 1927 r., przedstawiającego dalszy dookolny
    ornament, niewidoczny na zdjęciu wykonanym na zlecenie prof.
    Antoniewicza.

  • marsedam

    Właśnie. Śmiercią dobrego człowieka. W przypadku dobrych ludzi zawsze jest tak samo – odchodzą za prędko. Czysta niesprawiedliwość.

    • SzlachcicSpodRypina

      Cóż, jak na standardy średniowiecza to i tak żył niesamowicie długo. 82 lata to wynik nie byle jaki. Ubolewam tylko nad tym że biedak nie umarł ze starości, ale przez niefortunną chorobę, której łatwo można było uniknąć.

  • Leszek

    Spis arystokracji Królestwa Polskiego z XIX w.

    Pozycje na liście (oddzielone przecinkiem):
    1) imię i nazwisko
    2) rok urodzenia
    3) tytuł arystokratyczny i rok nadania tego tytułu
    4) miejsce zamieszkania

    Skrót w spisie: „tyt. hr.” oznacza tytuł hrabiowski.