Abdykacja Jana Kazimierza

Jan Kazimierz Waza
Król Polski i Wielki Książę Litewski Jan Kazimierz Waza

„opuszczenie przez władcę tronu będzie nieszczęściem dla narodu, a nawet całego świata!”

„abdykacja to niesłychany paroksyzm, od którego tępieje umysł”

„choćby chciał zostać na państwie, by mu już tego nie pozwolono”

Różnie szlachta reagowała na potwierdzenie pogłosek, które krążyły już od lat. Abdykacja Jana Kazimierza była pierwszym takim przypadkiem w historii Polski. Zresztą, Litwy też.

Dlaczego więc król abdykował? Cóż, to akurat nie jest ciężko ustalić. Nigdy raczej nie spodziewał się że przejmie tron po swoim pierworodnym bracie. A jednak, los założył mu na głowę koronę. Władcą był dość miernym, chociaż całkiem dobrym dowódcą wojskowym. No i miał okazje się wykazać. Praktycznie całe panowanie tego biedaka to wojny i wojny…

Wszedł na tron gdy wybuchło kozackie (mam na myśli że wszczęte przez Kozaków zaporoskich, a nie że było fajne) powstanie Chmielnickiego. Ci sprzymierzyli się z Turkami i Tatarami, a jak to zawiodło, to z Rosjanami. Potem słynny „potop szwedzki”, najazd księcia Siedmiogrodu, zdrajcy w państwie, a gdy to się skończyło, no to jeszcze jedna wojna z Rosją. A na deser, rokosz Lubomirskiego (chociaż tutaj Jan Kazimierz nie był bez winy).

Zasięg wrogich wojsk
Zasięg wrogich wojsk

Oprócz tego był znienawidzony przez swoich poddanych. Tłumaczono jego inicjały I. C. R. nie jako Ioannes Casimirus Rex (Jan Kazimierz Król) ale jako Initium Calamitatis Regni (Początek Upadku Królestwa).

Wierzcie lub nie, ale takie coś może całkiem człowieka wymęczyć. Jan Kazimierz stracił wiarę w zasadzie już podczas potopu. Już tam zamierzał abdykować, ale wtedy odwiodła go od tego jego ukochana żona, jedyne oparcie we wszystkich nieszczęściach króla, a w chwilach jego depresji, faktyczny władca, Ludwika Maria.

przed najazdami
Potężna Rzeczpospolita w chwili gdy wszedł na tron

W chwili jej śmierci, Jan Kazimierz po prostu upadł na duchu, tak jak nigdy. Nie było jej, to nie było króla. Zaspokoić pustkę próbował w rozmaite sposoby. Zaspokajał swoje potrzeby erotyczne z dwórkami. Wkrótce potwierdził plotki dotyczące abdykacji.

„Podobno tęskno Waszmościom, że tak długo na tym tronie siedzę; wierzcie mi, że i mnie drugie tyle z Wami! Wielką rzecz mi uczynicie, gdy mnie uwolnicie, że będę miał spokój”

Tak wyraził się Jan Kazimierz na sejmie nadzwyczajnym w 1668 roku. Potem powróżył sobie o rozbiorach.

Różnie reagowała szlachta na te wieści. Za abdykacją były województwa : mazowieckie, rawskie, krakowskie, kaliskie i sandomierskie a także księstwo Żmudzkie. Przeciw natomiast występowały województwa ruskie, sieradzkie i łęczyckie. Na Litwie toczył się spór między rodami magnackimi Paców będącymi za i Radziwiłłów będącymi przeciw.

Po najazdach
Słaba Rzeczpospolita po jego abdykacji

Koniec końców, Jan Kazimierz nawet nie pytał się już o zdanie. Jak ujął to sekretarz królewski :

Nie tajno to niektórym z Wszmściów, że nie od małego czasu, jeszcze dobrze za żywota ś. p. królowej Jejmści, a nie dopieroż po jej śmierci postanowił JKMść abdicare regno. Dotąd konfederacya wojska, wojna moskiewska i moyus interni civiles tamowały ten zamysł, żeby był rpltej o tak wielu zamieszania interregni pericula nie przydawał. Teraz z łaski bożej, kiedy ab intra pokój i z Moskwą przymierze, już tę intencyją swoją jako najprędzej ad effectum deducere postanowił. Miał JKMść in a teraz różne w tem konsyderacye swoje prywatne, osobliwie zdrowiu swemu słabemu i pracom regnandi już neizdolnego i sumienia swego, które JKMci persuadet, aby inter curas principis et extremum vitae terminum dał sobie to interstitium na potrzebną każdemu, osobliwie monarsze, rezolucyją. A osobliwie przywodzi do tego JKMści boni et quitis publicae respekt. Widzi bowiem JKMść, że złość ludzka świątobliwe JKMści intencyje źle tłumacząc i ustwicznie rpltą o poniewolnej elekcyi suspicyjami mieszając, uspokoić się inaczej nie może, tylko kiedy JKMść per exinanitionem siebie samego da dowód mołości swojej do rpltej, o onę in liberrimo postanowi elekcyi wolnej exercito„.

abdykacja jana kazimierza
Abdykacja Jana Kazimierza według Matejki

Eks-król pozostał w Polsce w czasie bezkrólewie, ale nie czekało go tutaj nic prócz obelg i upokorzeń od strony dawnych poddanych. Jeden szlachcic w Pińczowie nie ustąpił mu miejsca w karczmie, głosząc przy tym że Rzeczpospolita nie ma monarchy. Okazało się że następnym wyborem był Michał Korybut Wiśniowiecki, także jeden z jego byłych poddanych. Po jego intronizacji Jan Kazimierze wyruszył do Francji, gdzie został bardzo ciepło przyjęty.

Szukał oparcia w miłości. Rozpoczął romans z wdową po marszałku Francji Marią Mignot, jednak nadal nie była mu obojętna sprawa opuszczonej ojczyzny. Śledził jej najnowsze wydarzenia i na wieść o zajęciu przez Turków Kamieńca Podolskiego dostał ataku apopleksji. Zdążył jeszcze w piśmie poprosić Papieża o protekcję nad zagrożoną ze strony półksiężyca Rzeczpospolitą. Zmarł w drodze do Paryża.

  • SzlachcicSpodRypina

    Bilans panowania Jana Kazimierza nie może być uznany za pozytywny, a jednak wielu Polaków uważa go za dobrego władcę. A co wy o nim sądzicie?