Herostrates – „wymazany z pamięci” terrorysta

artemizjon
Ruiny Artemizjonu

Herostrates. Żyjący w czwartym wieku przed naszą erą w Efezie (dzisiaj zachodnia Turcja) Grek. Nie był to ani filozof, ani władca, ani wojownik, ani nic z tych rzeczy. Był to najzwyklejszy w świecie szewc. Szewc, który zdawał sobie sprawę ze swojej przeciętności. Szewców było przecież tysiące i żaden z nich nigdy nie był sławny na cały świat. Herostrates postanowił to zmienić.

Był to bowiem człowiek, który chciał za wszelką cenę osiągnąć sławę na całą historię ludzkości. A ponieważ był tylko szewcem, spodziewał się że nie zrobi tego w naturalny sposób, po prostu pracując. Uznał więc, że jedynym sposobem żeby zapisać się na kartach historii jest zbrodnia. Zbrodnia, która będzie potępiona przez wszystkich, wówczas żyjących jak i przyszłe pokolenia. Postanowił spalić Artemizjon w Efezie, jedną z najpiękniejszych świątyń Starożytnej Grecji.

Jak postanowił, tak uczynił i w roku 356 p.n.e. spalił ten cudowny budynek. Schwytano go. Po przesłuchaniu i zrozumieniu jakie pobudki nim kierowały, skazano go na najgorszą dlań karę jaka tylko mogłaby być. Skazanie na śmierć i damnatio memoriae a więc wymazanie wszelkiej pamięci o człowieku ze wszystkich dokumentów. Zrobiono to tak dobrze, że imion sędziów już dzisiaj nikt nie pamięta, a Szlachcic pisze historię Herostratesa na stronie internetowej. Coś chyba poszło nie tak…

artemizjon dawniej
Dzisiejszy model starożytnego Artemizjonu

Zatem oto człowiek skazany na zapomnienie wszedł do historii na stałe. Stał się synonimem człowieka, który jest w stanie zrobić wszystko, nawet najgorsze i niewybaczalne zbrodnie, po to tylko, aby zdobyć sławę. W psychologii taką postawę określa się właśnie mianem „kompleksu Herostratesa”.

Warto także wspomnieć że świątynia nie została odbudowana aż do 290 roku p.n.e.