Proroctwo Jana Kazimierza

Jan II Kazimierz Waza
Król Polski i Wielki Książę Litewski Jan II Kazimierz Waza.

Ten przemiły pan po prawej, to król Polski i Wielki Książę Litewski Jan II Kazimierz Waza. Chciałbym żebyście bardzo, BARDZO, BARDZO dokładnie przyjrzeli się jego obrazowi.

Widzicie na nim coś dziwnego? Ja wiem że jest on czarno-biały, mały i może trochę rozmazany, ale przypatrzcie się dobrze. Coś niezwykłego? Niespotykanego? Niecodziennego? Może chodzi o tę książkę w jego rękach, albo o królewską koronę leżącą obok, o jego ponury wyraz twarzy, A MOŻE O KRYSZTAŁOWĄ KULĘ KTÓRA, NA PEWNO TAM SIĘ ZNAJDUJE!?

Dobrze, dobrze, już wyjaśniam. Ja wiem że żadnej kryształowej kuli tam nie widzicie. Prawdopodobnie dlatego że jej tam nie ma. Na obrazie. Jednak w rzeczywistości…

Jan II Kazimierz Waza
Tutaj też chyba nie ma kryształowej kuli…

Król Jan Kazimierz podczas swoich rządów nie popisał się zbytnio niczym dobrym. Jednak przyszło mu rządzić w naprawdę, NAPRAWDĘ złych dla nas czasach. Od Kozaków zaporoskich zaczynając, przez Rosjan, Tatarów i Turków aż po Szwedów, oblegani byliśmy z każdej ze stron. I chociaż wszystko to przeżyliśmy, to wyczerpanie narodu ciągłą walką było ogromne, nie wspominając już o zniszczeniach i rabunkach jakich doznaliśmy. Jakby jeszcze tego było mało, to w latach 1659-1663 wybuchła u nas szalejąca zaraza. Wszystko to przełożyło się na stratę ludności w kraju procentowo równą tej, jaką odnieśliśmy podczas drugiej wojny światowej, tracąc jedną trzecią populacji.

Musimy jednak pamiętać że na wiele z tych rzeczy Jan Kazimierz nie miał wpływu. Przez całe lata starał się rozwiązywać wszystkie konflikty. Jednak dbał też o przyszłość kraju. Na przykład proponował elekcje kolejnego króla, jeszcze za jego panowania, żeby nie osłabiać kraju kolejną regencją na czas wyborów. Całkiem mądry pomysł, nie? Ostatecznie nie uzyskał poparcia, i tak naprawdę doprowadził jedynie do kolejnej wojny domowej, o której kiedy indziej. Co nas interesuje dzisiaj, to to że na tym sejmie powiedział ciekawe słowa :

Moskwa i Ruś odwołają się do ludów jednego z nimi języka i Litwę dla siebie przeznaczą; granice Wielkopolski staną otworem dla Brandenburczyka, a przypuszczać należy, iż o całe Prusy certować zechce, wreszcie Dom Austriacki spoglądający łakomie na Kraków nie opuści dogodnej dla siebie sposobności i przy powszechnym rozrywaniu państwa nie wstrzyma się od zaboru.

Najwidoczniej nie były one dość przekonujące, skoro sejm króla nie poparł. Jak wiadomo, Jan Kazimierz był jednym królem Polski który abdykował. Podczas swojej abdykacji powtórzył te słowa. W 1795 roku, czyli niespełna 130 lat po ich pierwszym wypowiedzeniu, co się stało? Rozbiory. I co tutaj jest najciekawsze?

ŻE BRANDENBURGIA DOSTAŁA PRUSY I WIELKOPOLSKĘ, ROSJA WIELKIE KSIĘSTWO LITEWSKIE, PODOLE I ZIEMIE RUSKIE, A AUSTRIACY ZAJĘLI MAŁOPOLSKĘ Z KRAKOWEM I RUŚ CZERWONĄ Z LWOWEM!!!

Rozbiory Polski
Rozbiory Polski. Jest dokładnie tak jak przepowiedział król.

 

Te słowa pokazują, że Jan Kazimierz nie był wcale tak słabym władcą jak wielu w owych czasach o nim sądziło. Myślał o Polsce, którą traktował jako swoją ojczyznę, w przeciwieństwie do ojca który nigdy nie zapomniał o Szwecji. A myślał na tyle daleko, żeby wiedzieć że sami się wykończymy, i nasze ziemie zostaną zagarnięte przez państwa ościenne. Był nawet w stanie przewidzieć jakie ziemie gdzie wylądują. Przykre, że nikt nie wziął jego słów na poważnie, aż nie stały się rzeczywistością…

Wróżba
…ale tu już jest.

Grafika : 1

Grafika : 2

Grafika : 3

Grafika 4 oparta na tym obrazku.