Święty Sylwester i Nowy Rok

sylwester I
Święty Sylwester I

Szczęśliwego Nowego Roku? Prawdopodobnie czytacie to później, ale nieważne. Życzę wam tego mimo wszystko. Jestem ABSOLUTNIE pewien że podczas świętowania Sylwestra największym waszym zmartwieniem było : „dlaczego akurat Sylwester?”, a nie fajerwerki, szampan i Nowy Rok.

Dobra, w takim razie dzisiaj sobie to wyjaśnimy.

Sylwek urodził się w Rzymie w drugiej połowie III wieku. Został wychowany na uczonego człowieka. Piął się coraz wyżej w hierarchii kościoła, aż w końcu grono kardynałów wybrało go na Papieża. Nie zrobił w zasadzie nic interesującego… no, może oprócz pokonania i zamknięcia w podziemiach smoka-szatana który terroryzował Rzym. Wspominałem że te całe „Żywoty Świętych” nie zawsze są adekwatne do rzeczywistości?


No, ale teraz zapytacie „ale jaki to ma związek z nowym rokiem?”. I będzie to bardzo słuszne i mądre pytanie. Cóż, Sylwek umarł akurat 31 grudnia. Ale to nadal słabo, nie? Cóż, prawdziwym powodem dla których obchodzimy Sylwestra pierwszego dnia Nowego Roku jest Sylwester II. Ten sam który w 999 kanonizował świętego Wojciecha. Ten człowiek w przeciwieństwie do swego imiennika z pierwszym numerkiem był całkiem interesującą postacią. Wykształcony w arabskich szkołach w Katalonii, znał się na matematyce i astronomii. Rozpowszechnił używanie cyfr arabskich w Europie. Budził więc wiele kontrowersji związanych z niechęcią Kościoła do zmian i niechęcią do Arabów. Był często przedstawiany na obrazach wraz z Diabłem.

 

sylwester II
Sylwester II

Jego pontyfikat zaczął się w 999, a więc na rok przed 1000 rokiem. Wszystkim wiadomo że nawet w dzisiejszych, „bardziej oświeconych” czasach nadal ludzkość wpada w panikę z byle powodu (wciąż pamiętam brednie o grudniu 2012…). Co to dopiero mówić o średniowieczu, najdurniejszej i najciemniejszej epoce w dziejach ludzkości? Spodziewano się, iż świat się skończy, smok uwięziony przez poprzedniego Sylwestra wyjdzie, Chrystus zejdzie na ziemie itd. W Biblii jest napisane, że Jezus wtrącił Smoka-Szatana do czeluści, z której wyjdzie kiedy minie tysiąc lat. Więc niby cały świat powinien nagle rzucić się na ziemię i błagać o litość, nie?

Noooo… nie. Z kilku zasadniczych powodów :

  1. Jeśli liczymy czas od 1 roku, to tysiąc lat minie w 1001 a nie w 1000 roku, prawda?
  2. Chrystus tak naprawdę nie urodził się w 1 roku, ale parę lat wcześniej. Więc i koniec świata już od paru lat był wtedy za nimi.
  3. Tak jakby w 1 roku Chrystus był noworodkiem i nie mógł jeszcze walczyć ze smokami, prawda?
  4. Ludzkość nie znała kalendarza. Tylko wtajemniczeni wiedzieli który rok tak w gruncie rzeczy mamy.
św jerzy walczy ze smokiem
Święty Jerzy walczy ze smokiem

To wszystko sprawiło że paniki nie było wśród prostego ludu. Zatem absolutnie NIC nie wydarzyło się ani za Sylwestra I ani II co byłoby związane z obchodami nowego roku. Dlaczego więc obchodzimy to święto? To wina historyków tamtych lat. Ludzie piszący historię WYMYŚLILI sobie, iż w 1000 roku była panika, a gdy okazało się, że żyją, wybuchła impreza. Późniejsi ludzie, którzy tego nie pamiętali, założyli, że mają oni rację. Zwłaszcza że owa teza pojawiała się w kilku większych „bestsellerach” historycznych z dawnych lat.

Nie mogę się doczekać kiedy w 2033 roku ktoś uzna, że „mija drugie millenium od śmierci Chrystusa i dlatego będzie koniec świata”. Ile jeszcze takich końców musi ludzkość przeżyć zanim zorientuje się, że nic takiego nam się nie wydarzy?

Tak czy inaczej, życzę wam aby Nowy Rok był dla was rokiem szczęśliwym i bogatym w pozytywne wrażenia!

fireworks

Źródło : Wikipedia
Święty Jerzy walczy ze smokiem

  • M.

    Mimo wszystko wynika z tego, że czasem takie bzdurne końce świata, niosą coś dobrego. W tym przypadku sprawiły, że ludzie razem przeżywają cudowną noc, bawiąc się i ciesząc że w poprzednim roku końca świata jednak nie było 😉

    • SzlachcicSpodRypina

      Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, co? 🙂

  • marsedam

    W każdej epoce znajdzie się ktoś, kto lubi wciskać ludziom głupoty, w które mają wierzyć 😀

    • SzlachcicSpodRypina

      Pewne rzeczy się nie zmieniają…