Zamach na Zygmunta Wazę

Zygmunt III Waza
Król Polski i Wielki Książę Litewski Zygmunt III Waza.

Król Zygmunt III Waza należy do tych nielicznych polskich władców, na których zaplanowano zamach. 15 listopada 1620 roku, czyli tuż po zakończeniu udanej wyprawy moskiewskiej (w 1619 zawarto pokój z Rosjanami, na mocy którego Rzeczpospolita zyskała ziemię Smoleńską, Czernichowską i Siewierską) oraz spektakularnej porażce pod Cecorą, gdzie zginął Wielki Hetman Koronny Stanisław Żółkiewski. Polacy nadal byli w szoku po tej klęsce. Jednak wkrótce „całą Polską wstrząsnęła nowa i straszliwa zbrodnia. O podobnej nikt nigdy nie słyszał” – jak to ujął Stanisław Kobierzycki w Historii Władysława Królewicza. Chodziło mianowicie o zamach na króla.

Łukasz Opaliński
Marszałek nadworny koronny Łukasz Opaliński

W niedzielę o 9 rano, król szedł razem z orszakiem na mszę, niedaleko stąd Szlachcic Michał Piekarski herbu Topór, złapał za węgierski czekan i rzucił się z nim na Zygmunta. Zadał dwa szybkie ciosy, jeden w policzek a drugi w plecy. Niestety Na szczęście dla króla, rany okazały się niegroźne, chociaż nie wiadomo jakby się to skończyło gdyby nie interwencja marszałka nadwornego koronnego, Łukasza Opalińskiego który osłonił króla własnym ciałem, oraz królewicza Władysława, który szybko rozbroił napastnika własną szablą.

Zamach pomimo że nieudany wywołał ogromne zamieszanie wśród szlachty, która uwielbiała się szczycić pięknym (choć nieprawdziwym) wizerunkiem królestwa bez królobójców. Według pogłosek miał to być zamach tatarski, co jeszcze spotęgowało strach, bo poczęto się obawiać że w stolicy są Tatarzy.

Władysław Waza Rubens
Królewicz Władysław IV Waza, przyszły król Polski i Wielki Książę Litewski.

Na szczęście był to tylko jeden przypadek szlachcica, który ponoć był chory psychicznie i gdy usłyszał o zamordowaniu Henryka IV, króla Francji postanowił że nie będzie Francuzom dłużny. Podczas tortur nie udało się z niego niczego wyciągnąć, bo przez cały czas gadał brednie.

Naturalnie skazano go na karę śmierci. Ale jaką! Na szafocie najpierw nakazano poszarpać jego ciało rozżarzonymi szczypcami, odcięto mu obie ręce, a tą którą zaatakował króla spalono. Ale to jeszcze była łaskawość, bo chwilę potem ustalono następujący wyrok :

„czterema końmi ciało na cztery części roztargane, a obrzydłe trupa ćwierci na proch na stosie drzew spalone zostaną. Na koniec proch, w działo nabity, wystrzał po powietrzu rozproszy”

Czyli mówiąc prościej… przywiązano go do czterech koni, które biegnąc w przeciwnym kierunku podzieliły jego ciało na cztery części, a jego cztery części spalono, proch wrzucono do armaty i wystrzelono w powietrze.

Tak więc, przekaz był dość prosty. NIE ZADZIERAJ Z KRÓLEM ZYGMUNTEM!

Zamach na króla Zygmunta
Obraz przedstawiający zamach na króla Zygmunta III Wazę.

Grafika : 1

Grafika : 2

Grafika : 3

Grafika : 4